69 Asystencja dla osób z niepełnosprawnościami. Ale czy dla wszystkich?

Już od jakiegoś czasu słychać, że tak długo oczekiwana ustawa o asystencji osób z niepełnosprawnościami ma pójść jakby na następny etap prawny, czyli, jak dobrze rozumiem – ma być rozpatrywana przez senat. Jeszcze nie została podpisana, a już budzi sporo kontrowersji – moim skromnym zdaniem słusznych. I dlatego pozostaje mieć nadzieję, że ustawa będzie konsultowana. A co mnie w tym projekcie zbulwersowało? Zanim odpowiem, to zachęcam, by gdzieś zapoznać się z treścią tej ustawy, gdybym coś w tekście przeoczyła. Ale z rzeczy ważniejszych to szczególnie dwie odrazu zwróciły moją uwagę:asystencja ma być przyznawana osobom, które otrzymały najmniej osiemdziesiąt punktów. Odrazu narzuca się pytanie a co z pozostałymi, takimi którzy mają jeden punkt mniej? Po drugie: została narzucona granica wiekowa. Tylko do 65 lat osoba może się starać o taką asystencję… Znaczy co? Starsze osoby, potrzebujące pomocy, a pragnące funkcjonować w miarę normalnie, na ilę pozwala ich wiek takiej możliwości nie będą miały? I drugie pytanie: co z osobami czekającymi na przyznanie im asystenta, jeśli w tym czasie skończą te 65 lat to im się tej pomocy, tego asystenta tak bez pardonu odmówi? Słyszałam i takie opinie, że jest bon senioralny, że są inne programy… Ale one dla wszystkich nie wystarczą i człowiek znowu zostanie… z niczym. Nawet rzecznik praw obywatelskich zwracał uwagę, że tak to pozostać nie może, że przynajmniej trzeba zrezygnować z ograniczeń wiekowych. Powszechnie wiadomo, że przy tego rodzaju problemach, zapewne chodzi o pieniądze. Tylko co w tym wypadku jest ważniejsze życie ludzkie? Przecież jest nas coraz mniej i każdy człowiek ma prawo do godnego życia i godnego odejścia. I każdy powinien mieć szansę na w miarę możliwości godne i normalne życie. Dlatego też, jeśli już się komuś tą asystencję przyzna, a szczególnie chodzi tu o osoby wymagające pomocy powinno się jej przyznać taką możliwość korzystania z asystenta na stałe. I do tej osoby powinien należeć wybór w jaki sposób chce z tego asystenta skorzystać w ramach przyznanych mu godzin miesięcznie. Bo taka osoba ma mieć również określoną ilość godzin w ciągu miesiąca. Dobra wiadomość jest tylko taka, że to jeszcze nie ostateczny tekst tej ustawy.


Comments

27 odpowiedzi na “69 Asystencja dla osób z niepełnosprawnościami. Ale czy dla wszystkich?”

  1. Jak sam napisałeś, kto kocha bardziej. To wszystko wyjaśnia, nie ma tam „nie kocha”.
    Biblia to wbrew pozorom bardzo mądra księga, pisana jednak dla prymitywnego ludu. Pełno w niej metafor i porównań, ale większości tak, można rozumieć ją dosłownie. Natomiast trzeba traktować to co jest tam napisane jako wskazówki, gdzie część jest napisana personalnie do Ciebie, a część do wszystkich ludzi. Ogólnym założeniem tego jest to, żeby po prostu wszystko działało, nie jakieś mityczne zbawienie, bo uwaga, ja dalej w boga nie wierzę, a z wieloma zdaniami zgadzam się w 100%.

  2. W biblii też wszystkiego nie należy traktować w sensie dosłownym, jest tam na przykład takie zdanie „Kto kocha swojego ojca i matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien”. I czy uważasz że to znaczy, że mamy nie kochać własnych rodziców?

  3. Kto nie chce pracować, no dobra ale są też tacy którzy po prostu nie mogą. To co z nimi, tezż mają zdychać z głodu?

  4. A jak brzmi
    2 Tes 3,10

  5. Mar olk no chobbystycznie to nagrywam coś tam właśnie z kolegą kiedyś nagrywaliśmy ale już dawno nic nie nagrywałem.

  6. Mustafa no jestem no i co?

  7. @Kmicic, to rób, nawet hobbystycznie sam dla siebie. Sądząc po barwie twojego głosu na nagraniach forumowych, to może coś z tego ciekawego wyjść.

  8. Kmicicu, a jesteś chrześcijaninem?

  9. A czemu wciąż nie robisz? Przecież to, poza wszystkim, fajna zabawa.

  10. Toż piszę że kapitalizm w stylu amerykańskim też nie popieram to o co chodzi? A co to ja nie mam uważasz pomysłu na siebie? Dubbing chociażby albo słuchowiska albo jakiś kabaret może, zawsze chciałem coś w tym kierunku robić. I też nie zgadzam się do końca z tekstem że nie pracujesz to nie jedz, bo są różne sytuacje życiowe ktoś może na prawdę pomocy potrzebować.

  11. I jak by to było? Byłoby Twoją rodzinę stać choćby na ten komputer, z którego do nas piszesz? DO jakiej pracy byś poszedł?

  12. Wtedy właśnie bym nie dostawał.

  13. Kmicicu, nie podobać to Ci się może, ale, ekhem, sam jesteś odbiorcą socjalu, więc wyobraź sobie, jak wyglądałoby Twoje życie bez niego.

  14. Tomek, przeczytaj też wcześniejsze wpisy, bo każdy kolejny jest konsekwencją poprzedniego.

  15. Mustafa fakt, ja też nie uważam żeby socjalizm był dobry, co nie znaczy, że ten pozbawiony skrupułów kapitalizm w stylu amerykańskim musi mi się podobać. Iwkan teraz media rządowe też mi narzucają co mam myśleć i w co wierzyć.

  16. ale wiesz, nie każdy musi chwalić się tym, co sam robi. Nie ma takiego obowiązku. Swoją drogą trochę po mojemu się czepiasz i to tak z dupy. Autorka przecie nie pisała, że ojej, nie mogie nic robić tylko, że asystencja nie działa jak, jej zdaniem powinna. Ty piszesz o zupełnie innym problemie, który tutaj w ogóle nie jest dotykany, czyli sprawczości. To, mimo wszystko dwie różne sprawy, które jakkolwiek mogą mieć coś ze sobą wspólnego, ale nie muszą.

  17. No bo narzekasz, zamiast pochwalić się co zrobiłaś.

  18. Mam wrażenie, że właśnie ty mnie nie rozumiesz. Jeżeli wspomniałam o asystencji to tylko dlatego, że po prostu z pewnymi rzeczami było by łatwiej i to z takimi, których sama nie jestem sobie w stanie poradzzić. Jak np. pokonasz wysokie schody? co na pupie masz zjeżdżać? z pierwszego piętra, gdzie nie ma windy? Myślisz, że to z przyjemnością się korzysta z pomocy drugich, podczas gdy przedtem, byłam w pełni zrehabilitowana i poruszałam się i mogłam funkcjonować samodzielnie. Napewno wiem. jest takie zdanie: syty głodnego nie zrozumie. I taka jest prawda.

  19. Ale dlaczego sugerujesz że niczego nie zmieniam? skąd wiesz, czy coś w ogóle robię w tym temacie czy też nie?

  20. Ale dlaczego chcesz, żeby to inni coś zmienili, a nie próbujesz sama czegoś zmienić? Mówisz „nie narzekaj”, ale jest różnica między nie narzekaniem, a nic nierobieniem. bo z narzekania i nic nierobienia nic nie wynika, żeby coś zmieniać, trzeba przestać narzekać i wziąć się za siebie. Wspomniałaś o socjalizmie i ofermach życiowych. jak myślisz, czy pomimo jak twierdzisz tego, że czasy socjalizmu mamy za sobą, to nie mamy tych oferm życiowych? Bardzo się cieszę, że użyłaś takiego określenia, bo możemy teraz wymienić się spostrzeżeniami, bo ja od dawna mówię,, ze socjalizm właśnie do tego prowadzi i jakby nie było, byłem za to krytykowany, więc cieszę się, że w jednym chociaż się zgadzamy. Oczywiście to taki oftop, wynikający znów poniekąd z niezrozumienia tekstu pisanego, bo znów, ja zawsze powtarzam, że tobie ma zależeć na twoim szczęściu, co pisałem w komentarzu, więc to ty powinnaś o siebie zadbać. Ty wychodzisz z założenia, że narzekanie to już jest robienie czegoś, i że dzięki temu inni, w domyśle jak rozumiem rząd, stwierdzą, że w sumie to Iwona ma rację, jej też się należy asystencja osobista, zróbmy jak ona mówi. Cóż, tak nie będzie. I nie mówię, czy to dobrze, czy to źle, mówię, że z narzekania nic nie wynika. Zgadzam się, że orzecznictwo leży i powinno być inaczej rozwiązane, ale zaprzeczasz sama sobie, bo piszesz, że
    „Już się skończyły czasy socjalizmu, gdzie ktoś za nas myślał, decydował, a my cicho sza, jak baranki potulne, bez słowa krytyki nawet. A potem z takiego podejścia wychodziły ofermy życiowe, które sobie w życiu nie radziły, nie potrafiły decydować, bo partia to zrobi, bo szef to zrobi, bo rodzice to zrobią…”
    i de facto oczekujesz, że właśnie zrobią to za Ciebie. No i btw, tak rzeczywiście jest, że wszystkim nie dogodzisz. Zawsze się znajdzie jakaś grupa ludzi, która powie jeszcze to, albo dlaczego tak, a nie tak.
    I jeszcze raz powtórzę, ja się z Tobą zgadzam, ale nie wtaki sposób, jak Ty to przedstawiłaś.

  21. Wiesz co, Mustafa, gdyby do tego podejść jak ty teraz to wyglądało by to mniej więcej tak: takie jest życie, taki jest świat, nigdy wszystkim nie dogodzisz, zawsze – jak piszesz – będą skrzywdzeni, więc nie miej pretensji. A najlepiej siedź cicho nic nie rób, bo takie jest życie. I nie narzekaj. nie warto nic robić, no bo takie jest życie. Taki jest świat. I pewnie jeszcze dodasz nic go nie zmieni. O nie. Tylko nie takie podejście. Po pierwsze, nie chodziło tu o pretensje, a o konstruktywną krytykę tego, co jest złe i co jest możliwość zmienienia na lepsze. Już się skończyły czasy socjalizmu, gdzie ktoś za nas myślał, decydował, a my cicho sza, jak baranki potulne, bez słowa krytyki nawet. A potem z takiego podejścia wychodziły ofermy życiowe, które sobie w życiu nie radziły, nie potrafiły decydować, bo partia to zrobi, bo szef to zrobi, bo rodzice to zrobią… Tak wychowywał socjalizm. Tylko że na szczęście, znaleźli się ludzie, którzy potrafili konstruktywnie myśleć, obserwować. I dlatego jesteśmy jako kraj na tym poziomie, na jakim nigdy nie byliśmy wcześniej. Prawda że nie jest idealnie, że jest wiele do zrobienia, ale w końcu też i poniekąd dlatego jest ta dyskusja.

  22. Jest to przykre, ale życie to nie jest wesołe kumbaja. Państwu nie zależy na waszym dobru, przykre, ale tak jest, więc nie ma co mieć pretensji.
    Z punktu widzenia państwa niepełnosprawni to tylko koszt. Nikt tego w prost nie powie, ale to nie zmienia faktu, że tak jest, więc nie ma co się dziwić, że są wykluczenia. I one będą, bo na kimś zaoszczędzić trzeba. NIe zmieni się tego, zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. Jest to przykre, ale tak wygląda świat.

  23. Są też opiekunki z OPS/ CUS i o ile wiem, to jednak osoby starsze korzystają z ich usług, stąd być może ograniczenia co do wieku.

  24. A to nie tak, że dla osób starszych są inne rodzaje pomocy, inne programy, osobna kasa na to?

  25. W moim przypadku czasem by się przydała.

  26. Widzę tu sprzeczność. Z jednej strony asystent jest dla ludzi mocno niepełnosprawnych, czyli często takich, którzy faktycznie nie są w stanie zbyt wiele zrobić. My jesteśmy trochę nietypowi, bo niewidomych ogólnie nie jest zbyt dużo. Znaczy takich bez dodatkowych różności. Z drugiej strony 65 lat to dzisiaj często nie jest ogromny problem. Ok, emerytura, ale człowiek nie raz dość żwawo sobie poczyna. Czyli tak: człowiek, który ani be, ani me, ale ma te 30 lat to asystencja jak najbardziej się należy. Wesoły staruszek, który pomacha jeszcze łopatą, ale wzrok, czy inny słuch to mu siadł kompletnie to sorry, ale…

  27. Jak ta pierwsza kwestia mi się cholernie nie podoba, tak druga, sorry, ale owszem. Młodzi ludzie potrzebują asystencji. Starsi ludzie niejednokrotnie raczej opieki. Ta ustawa, przynajmniej będąc jeszcze projektem, nie zakładała, jak słyszałam, że asystenci będą mieć umowy o pracę i dobrą płacę, za to mieliby być wykształceni. Co za tym idzie, skąd ci ludzie mieliby się brać? A jeszcze jak starsi ludzie dostaną równe prawo do korzystania z asysty, to młodzi g. dostaną, nie pomoc, bo albo zabraknie na to kasy, albo rąk do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *