Jutro czeka mnie kontrola w Kajetanach, której się trochę boję. Niby nie ma czego, lecz zawsze jakiś stres jest, może dlatego, że boję się kolejnego pogorszenia słuchu, nawet jeśli jest nieznaczne, to jednak… Druga przyczyna to wciąż problem z utratą orientacji, którego nie umiem jakoś przepracować i zaczynam się zastanawiać, jak głuchoniewidomi uczą się orientacji przestrzennej, bo może w ich metodzie nauki byłoby coś, co i by mnie pomogło, przynajmniejby radzeniu sobie w poruszaniu się w… domu. Jakby to głupio nie zabrzmiało, w momencie, gdy nie wiem gdzie jestem i nie mogę znaleźć wyjścia z łazienki, to czasem, choć nie zawsze, zaczynam czuć niepokój i mówienie sobie "uspokój się, przecież jesteś w domu nie zawsze pomaga.
Tak więc jutro 24 sierpnia pobyt w Warszawie.
I dzień niepodległości Ukrainy. Jakoś chcę się łączyć w tym dniu z moimi przyjaciółmi. Aż żal, że ciągle jest tam wojna, że nie możemy go jak dawniej spędzić razem. Wiem, ten wpis jest bardzo osobisty, Ale nie mogłam nie wspomnieć tutaj o tych dwóch bądź co bądź osobiście dla mnie ważnych wydarzeniach.
Dodaj komentarz